logo
logo
Na dworcu kolejowym w Katowicach urządziliśmy sobie obiadekSzczyt w tle to Pilsko (1557 m npm).Beskid Żywiecki - Pasmo JałowickieOd pierwszego dnia wyprawy prawie cały czas padało, a wysokie góry zasłaniała gęsta mgła. Gdzieś tam powinna być Babia Góra.StaruszekW Zawoi - najdłuższej polskiej wsi ciężko znaleźć spokojne miejsce nad rzeką. Udało się nam rozłożyć namiot u gospodarza :) skorzystaliśmy z prysznica i obejrzeliśmy mecz w tv.Śniadanko :)Skansen im. J. Żaka. Właściciel pozwolił nam zostawić rowery w bezpiecznym miejscu podczas naszej pieszej wędrówki na Babią.Czas ruszaćKapliczka przed skansenemKamienne schody nie miały końca.Ochrona parku ostrzegała nas, że przy takiej pogodzie i braku ludzi na szlaku można spotkać puszka - tutejszego niedźwiadka :)Im wyżej tym coraz gęstsza mgła.Każdy metr szlaku był dla nas zagadką... widoczność była bardzo słabaPadała mżawka i było bardzo zimno, a my nie byliśmy przygotowani na takie temperaturyTam wyżej i wyżej była jeszcze ścieżkaPierwszy przystanek przełęcz Brona i spotkani przesympatyczni ludzie, którzy się patrzyli na nas jak na dziwolągów. No cóż oni byli poubieranie w grube kurtki, długie spodnie i wielkie trekingowe butyJodły spowite mgłąŚcieżka wzdłuż grani. Nie było widać przepaści, ale to może i lepiej na lęk wysokości PrzemkaO widokach ze szczytu mogliśmy zapomnieć, ale taka przygoda i takie obrazki też zostają na długo w pamięciOstatnie podejście i szczytBabia Góra - Diablak 1725 m npm, jest najwyższym szczytem w Beskidach. Jest także najbardziej kapryśną z gór, pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Nadchodzą nagłe burze i na jej szczycie zginęło już wiele osób.Na chwilkę wiatr rozwiał mgłyKrótki odpoczynek i obiadek przed podjazdem na Przełęcz KrowiarkiNa samej przełęczyMiędzy Jabłonką, a Czarnym Dunajcem roztacza się płaska jak stół Kotlina Orawska, na której nie ma nic !! trochę drzew i bagna. Ciężko było znaleźć nocleg, aż wyłonił się stary zajazd.Kościół w Chochołowie z 1873 r.Chochołów słynie głównie z zabytkowych XIX drewnianych chat budowanych w stylu podhalańskim.Kościół w Dzianiszu z 1932 r.Zamglone stogi sianaNa podjeździe pod Gubałówkę widoczność była praktycznie zerowa, było mokro i ślisko, a my zapomnieliśmy oświetlenia.Widok na Tatry z Gubałówki :POwce...... i snopy siana to charakterystyka PodhalaPodążamy szlakiem Tour de Pologne.Widok na PoroninZjazd do Białego Dunajca. Kasia była przerażona :DŚciana Bukovina i słynny podjazd w Gliczarowie. Podjechane, chociaż łatwo nie było :DPagórkowate PodhaleZ drogi na przełęcz nad Łapszanką zaczęły pokazywać się Tatry !Na przełęczy uparłem się strasznie co do miejsca rozstawienia namiotu. Musiał być najlepszy widok na Słowackie Tatry. Zapłaciłem nawet 10 zł żeby go rozstawić pod domkiem oferującym pokoje. Na nasze pytanie o kąpiel właścicielka chciała jeszcze 10 zł od prysznica bo woda przecież droga. Wkurzyła mnie strasznie i więcej kasy jej nie dałem......ale za to rano w końcu przyszła ładna pogoda :DSłowackie Tatry w chmurachFota obowiązkowa :)Panorama z Łapszanki......na Tatry SłowackieZ Trybskiej Przełęczy rozchodzi się widok w trzech kierunkach, na Trzy Korony......na Tatry......oraz na BabiąChwila odpoczynku nad BiałkąPrzełom Białki z góry......i z dołuPrzełom Białki ze szczytu skały ObjazdowaTatry z mega super fajnej Drogi Knurowskiej - najbardziej zakręconej polskiej drogi.Podjazd pod Drogę Knurowską od południa liczy sobie ok 8 km, usiany jest zakrętami. Po drugiej stronie przełęczy czekał na nas 28 km zjazd aż nad Dunajec w miejscowości Rzeka.Dunajec w Rzece :PMieliśmy w planach odwiedzenie katowickiej bazy studenckiej Polana Wały w Beskidzie Wyspowym. Udało się ! Chociaż droga do niej była bardzo ciężka......nie raz zapychaliśmy rower pod górę. W bazie był tylko bazowy, poczęstował nas kiełbaską i pogadaliśmy chwile przy ognisku. Następnego dnia czekał nas kilkugodzinny spacer na MogielicePiękna pogoda towarzyszyła nam od jakiegoś czasu.Jagody były słodkie i ogromneŻółty szlak pieszy z bazy na sam szczyt Mogielicy nie był jakiś wymagającyW górnym lewym rogu zdjęcia widać wieże widokowa na MogielicyPolana Stumorgowa - wielka hala położona u podnóży Mogielicy to świetny punkt widokowy na Beskidy i TatryPanorama z Polany Stumorgowej2016-polskie-gory-wyprawa-rowerowa-panda-team-064Ostatnie podejście i szczyt20 metrowa wieża widokowa na Mogielicyz cyklu - wyżej nie wejdę bo się boje :PMogielica jest najwyższym szczytem Beskidu WyspowegoRozciąga się z niej wspaniała panorama we wszystkie cztery strony świataSzczyt zaliczony, możemy wracaćPanorama z wieży widokowej na Mogielicy. Na samym środku zielona Polana Stumorgowa. Daleko daleko w tle Tatry, po lewej Beskid Sądecki, a po prawej górskie wyspy Beskidu Wyspowego.Zjazd szlakiem rowerowym w kierunku PółrzeczekĆwilin (1072 m npm) - widok z przeł. Śmigłego RydzaNocleg za domem, wieczorem rozpętała się niezła burzaSanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCOPrzekraczając Wisłę promem wjechaliśmy w Jurajski świat Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na sympatycznego pana, który pozwolił nam się rozbić u niego na podwórku. Poczęstował herbatą i opowiadał o swoim ciekawym życiu.Niebieski szlak pieszy wzdłuż rezerwatu Dolinki MnikowskiejCharakterystyczne wapienne skałki dolinek podkrakowskichBrama Bolechowiska w rezerwacie Wąwóz BolechowickiJura przyciąga wielu wspinaczyBrama Bolechowicka z KarniowicDolina Kobylańska. Przez całą jej długośc prowadzi szlak pieszy oraz rowerowy, który spokojnie można pokonać z sakwami. Jednak ilość krzaków i drzew uniemożliwia obserwacji skał.Tylko przy wjeździe do doliny można oglądać takie skały jak Mnich, Żabi Koń czy Kula.Ojcowski Park Narodowy miał nas rowerowo zachwycić, a niestety... Może to kwestia dnia bo zatrzęsienie wszędzie pchających się turystów było nie do zniesienia.Krakowska BramaJednak kiedy usiedliśmy na spokojnie w miejscu gdzie było trochę mniej ludzi OPN zachwycił nas pięknem wapiennych skałZamek w Ojcowie z XIV w.Dolina Prądnika doprowadziła nas do najsłynniejszej skały Jury - Maczugi Herkulesa i chowającego się za nią Zamku w Piaskowej SkaleNocleg znaleźliśmy na boisku piłkarskim nad Białą Przemszą. Wieczorem niespodziewanie przyszła burza, która krążyła wokół nas przez całą noc. Naprawdę byliśmy przerażeni. Pioruny waliły po okolicznych drzewach a grzmoty były takie silne że aż trzęsło całym namiotem.Po burzy jednak słońce nie przyszło. Składaliśmy namiot w ulewie i źli pojechaliśmy w stronę Ogrodzieńca. Padało cały czas i było bardzo zimno.Ten XIV wieczny zamek obejrzeliśmy tylko z zewnątrz. Chcieliśmy już jak najprędzej dojechać do naszego noclegu i mieć ten deszczowy dzień za sobą.Między Ogrodzieńcem, a Okiennikiem Wielkim przestało padać i zaczęło wyglądać słońce.Przy zamku w Morsku mieliśmy już całkiem niezłą pogodę, która z minuty na minutę coraz bardziej poprawiała się.Góra Zborów, chyba najpiękniejsza formacja skalna na Jurze była dla nas tylko punktem do odpoczynku. Znamy je już bardzo dobrze po dwóch pieszych wypadach.Odrestaurowany Zamek w Bobolicach.Odkryta zupełnie przypadkiem Brama Laseckich. Podczas karczowania krzaków dookoła zamku, wyłoniła się ta piękna formacja skalnaOdrestaurowywany zamek w Mirowie.Skały Mirowskie znamy już bardzo dobrze.Nasz ostatni nocleg czyli Folwark Zrębice. Super miejsce na dłuższy wypoczynek.Zamek w Olsztynie w całej okazałości.